17.03.2006 :: 20:26 | Link | Komentuj (1)
chyba bez sensu bedzie tlumaczyc moja nieobecnosc w tym swiecie.swiecie gdzie jestem ja i tabula rasa przedemna,ale z pisaniem jest tak ja z jazda na rowerze...uczysz sie tego raz na cale zycie.nawet jak dlugo nie jezdzisz i wsiadziesz znowu choc czasem upadniesz to podniosisz siebie, rower i jedziesz dalej...gdzie dojade teraz??nie tego nie wiem. wiem jedynie, ze zaszly pewne zmiany choc nos,oczy sa te same to rysy sie zmielily przyblo ich. szczesliwi ci ktorzy umieja z nich czytac.choc gdy sie chwile zastanowie nie wiem czym mam te same oczy,choc kolor jest ten sam inaczej patrza na swiat. na piegowatym nosie nie ma juz rozowych okluarow,nie ma zwichorowanego umyslu nastolaki. teraz co raz czesciej zakladam te ciemne by swiat nie byl taki szary,by uplynic kontrsty lub nie widziec wszytskiego,patrzac wprost przed siebie na droge-zycie,ktore roztacza przede mna swe widoki,szczegolnie te wczesniej nie znane.zaczelo sie widzenie problemow tych wczesniej nie dostrzeganych choc to sumtne zginela we mnie czesc dziecka, wstapilo na jego miejsce nowa czesc,nowe ja.czy to dobrze czy zle...chyba dobrze bo swiat nie stoi w miejscu jak i my jestesmy w ciaglym ruchu czy to rozwijac sie czy cofajac w rozwoju. jaki mialo by sens zycie gdyby swiat stal w miejscu...wtedy warto bylo sie zatrzymac w jednym,niezmiennym stanie...ohh jak dobrze jest czasem nie widziec pewnych kwesti miec ciagle oczy dziecka ustawione na wyskosci sklepowej pulki na ktorej leza slodycze w blyszczacych papierakach,gdzie wszystko kusi.moc zachowac te sile i wyciagac rece po wszystko co daje nam zycie i brac z niego garsciami ...dzis ktos uswiadomil mi jak bardzo sie zmienilam przez te dwa lata, ze dojzalam.troche mnie to przeraza.boje sie ze zgubie swiezosc,ze coraz mniej rzeczy bedzie dla mnie nowych,choc wiem ze widze wiecej i juz moge sama siegnac po to co stoi na najwyzszej polce.zamiast dziecka coraz czesciej odnajduje w sobie kobiete i przynajmniej z tego faktu czerpie ogromna radosc.radosc bycia kobieta, poznalam sile spojrzenia,zdradzieckosc i piekno mieszajace sie w jednej osobie,to jakie jestesmy nieugiete ale i kruche zarazem. teraz juz wiem ku czemu zdazaja moje dzisiejsze mysli to przemijanie.jak kto chce moze to nazwac dorastaniem,ale dla mnie to przemijanie jednej formy i znalezienie sie w drugiej,ale w mej glowie rozkiwta kolejna mysl,jakze pocieszajca mysl...zyjemy w triadzie czasu nie bylo by teraz bez przedetem i potem.dlatego tez zachowam w sobie dziecko,choc byc moze znajdzie ono schronienie gdzies gleboko na dnie duszy serca to zezwole mu krzyczec.a krzyk jego da mi sile. propo serca tak ono tez sie zmienilo.inaczej bije.nie wiem czy szybciej czy tez wolniej poprostu inaczej.czuje sie tak jakby zmienilo miejsce pobytu w moim ciele.gdy dotknie sie malego pieska mozna poczuc ze bicie serca pulsuje na cale male cialko,gdy pies dorasta szukamy miejsca gdzie jest serce i tak tez jest ze mna.serce bije mocno lecz czasem staje przed nim rozum uciszajac je ...czyzby na tym miala polegac doroslosc?przerazil mnie ten wniosek,ale najwazniejsze jest by zachowac chec zycia i cieszyc sie kazdym nawet najdrobniejszym promienien slonca i szukac go posrod chumr.


* * *
By Artmina

O mnie:
imię:anka
pobytu na ziemi :lat 19
miejsce bytowania : kielce


gg

księga gości
Archiwum
2008
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


gałązki
blog Justyś
blog Oli
blog Bellatrix
blog karysia
blog wydera
muza:
strachy na lachy
the doors
inne:
joemonster
wośp


hakol acher kulam jaszar